jako, ze postanowilam byc new do-mi, taka, co nie pije, nie pali i generalnie zdrowy tryb zycia uprawia, to staram sie trzymac nowych postanowien, bo wiek juz taki, ze trzeba swojemu cialu i umyslowi dac troche odpoczac od hard-cora:)
ale wiadomo - postanowienia postanowieniami, a zycie zazwyczaj pisze inny scenariusz. nie jest zle tak naprawde, ale znajac siebie, jak zaczne od poczatku po wo lu tku wracac do starych przyzwyczajen (co zauwazylam ostatnio w pracy), to za miesiac dwa bede w centrum tornado again. a tego nie chce...
w zwiazku z powyzszym podjelam drastyczne srodki detoksykacyjne, a mianowicie glodowke. ma ona oczyscic moj organizm ze zlogow oraz pomoc mi zmienic troszke moje i tak juz bardzo dobre zwyczaje zywieniowe. chcialbym sie pozbyc uzaleznienia od slodyczy, ktore pojawilo sie odkad przestalam palic papierosy. a to starszne dla mnie, bo nigdy za slodyczami nie przepadalam:(
dzis jest czwarty dzien glodowki, tylko na wodzie, jestem slaba jak zlota rybka wyjeta akwarium, ale mam nadzieje, ze to organizm pozbywa sie tych wszystkich starsznych rzeczy, ktore zmuszaja mnie do jedzenia slodyczy, palenia papierosow i picia alkoholu:)))) wlasnie tak to sobie wizualizuje, jak w "bylo sobie zycie".
no, jest bosko, boli mnie glowa, oczy, ramiona i jeszcze ciocia do mnie przyjechala z ameryki!!! dam rade? oto jest pytanie...
No comments:
Post a Comment