Thursday, 26 March 2009
destiny
zawsze wierzylam w przeznaczenie i ze nic nie dzieje sie bez powodu. wiara w przyczynowosc kazdej sytuacji pomogla mi przetrwac kiepskie chwile, bo przeciez to wlasnie dzieki tej kiepskiej chwili MUSI wydarzyc sie cos pozytywnego... nie mam zadnych dowodow, ze to dziala. ale nadal lubie w to wierzyc. i jeszcze czasem takie smieszne sytuacje jak dzis. bylam dzis w VIP dwa razy. pierwszy klient, mlody anglik, troche arogancki, urodzil sie 12 listopada. drugi, amerykanin w srednim wieku, przemily, urodzil sie 13 listopada. ja urodzilam sie 14 listopada. co z tego wynika? 26/27 marca noca skorpionow:))))
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment